Nadgorliwość

Przygotowania do nowego sezonu – błędy nadgorliwych

Wcześniej, nie znaczy lepiej
Większość z nas już wie, że przygotowania do nowego sezonu należy zacząć od roztrenowania i nawet się do tej prostej zasady stosuje, ale... Po tym krótkim okresie laby część z nas rzuca się w wir treningu jakby najważniejsze starty miały być za 2-3 miesiące (chyba, że rzeczywiście macie swój docelowy start zaplanowany na luty). Zakładając, że większość z nas swój pierwszy docelowy start planuje za ok. pół roku (np. Cracovia Maraton) przypominamy, że warto podejść do naszych przygotowań na chłodno, aby nie skończyć przedwczesnym wypaleniem?
Biegowi nadgorliwcy wierzą, że im wcześniej zaczną trening, tym lepsze będą mieli wyniki. Najczęściej takimi zawodnikami są osoby, których poprzedni sezon nie był udany na tyle, na ile to sobie wymarzyli, przyczyny słabego sezonu (według nich słabego) mogły być zgoła różne, mogło to być lenistwo, przetrenowanie, kontuzja, czy zbyt wysokie oczekiwania względem siebie.
Często te osoby są bardzo ambitne, zbyt ambitne i w przeciągu jednego sezonu chciałyby przeskoczyć o kilka poziomów sportowych, chcą zacząć rywalizować z najlepszymi czy to w kategorii Open czy to w kategoriach wiekowych. Nie mogą się doczekać kolejnego sezonu aby pokazać, że stać ich na zwycięstwa, nowe życiówki i przygotowania zaczynają JUŻ!! Już w grudniu mają nabiegane setki kilometrów, zrobione tysiące powtórzeń ćwiczeń wzmacniających, biegają coraz więcej i coraz szybciej… i? I w lutym osiągają szczyt formy i są gotowi do startów.
Co dalej, przecież sezon jeszcze się nie zaczął?
Każdy nadgorliwiec dochodzi do wniosku, że w takim wypadku musi jeszcze przycisnąć z treningiem, przebiec jeszcze więcej i jeszcze szybciej kolejne kilometry. W końcu przychodzi długo wyczekiwany sezon, nadgorliwiec zaciera ręce, żeby pokazać jaki jest mocny, bo w końcu trenował tyle co wyczynowi zawodnicy, a może i więcej… Być może nawet nie wie, że jest przemęczony, bagatelizował sygnały od organizmu, bo przecież musiał trenować więcej i więcej. Wyniki startów są oczywiście poniżej oczekiwań, dziwne? myśli nasz nadgorliwiec, dochodzi do wnioski, że za mało trenował…. Ci co wygrywają na pewno przebiegli więcej kilometrów w trakcie przygotowań... za rok zacznę przygotowania jeszcze wcześniej, albo żeby zaoszczędzić czas zrezygnuję z roztrenowania, a ten sezon no cóż jakoś „przemęczę”.
Na koniec chciałbym dodać, że nie należy odbierać tego tekstu jako nakłaniania do lenistwa  trenować ciężko trzeba również i zimą, ale ciężko nie zawsze znaczy więcej a więcej nie zawsze ciężko. Trenujmy mądrze Emotikon wink

Jakub Woźniak
 

Cookies

Ta strona korzysta z cookies